Wydawnictwo Nowy Świat

każda książka to nowy świat

 

Białe podkolanówki – Henryk Wrożyński

 
lipiec 2010
ISBN 978-83-7386-392-7
Liczba stron: 56
Wymiary: 145 x 205 mm

„Czy poezja może być narracyjna, a więc w jakiś sposób epicka? Oczywiście, że tak. Wrożyński „opowiada” nam w swoich utworach cudowne, bogate historyjki, wymyśla fabuły, buduje – nierzeczywiście rzeczywiste i rzeczywiście nierzeczywiste – zdarzenia nasycone realizmem. Ale przecież jest to „realizm imaginacyjny”, są to zdarzenia fikcyjne (nawet wtedy, gdy mają jakiś prapoczątek w faktach) i baśniowe, a cały „konkretyzm” i bogaty reizm, a nawet kult szczegółu ociera się w tych opowieściach często o surrealizm. Cała „prozodia” tych wierszy przesiąknięta jest liryką, magicznym nastrojem, zefirkiem tajemniczości i czułej nostalgii.
W tym osobliwym konglomeracie cech dopatruję się oryginalności tych wierszy i wyjątkowego „patentu”, który powinien zwrócić uwagę na talent Autora.” – LESZEK ŻULIŃSKI

 

4 Komentarzy do “Białe podkolanówki – Henryk Wrożyński”

  1.  

    Henryk Wrozynski serwuje nam poezje jak najdelikatniejsza, najlepsza potrawe. Delektujemy sie nia, zatrzymujemy jak w medytacji, zwalniamy tempo…Pisze o sprawach prostych, a jednoczesnie najwazniejszych. Lektura do ktorej mozna codziennie zawracac z najwieksza przyjemnoscia…polecam…

  2.  

    czy to jest Aktorka , ktora schodzi cichutko schodami do wlasnego wnetrza
    czy to jest Aktor , w ktorym tyle diabla co aniola -

    wjezdzamy w Pana swiat/ich swiat bez mrugniecia -
    ten swiat otwiera sie przed nami na oscierz

    zaiste zajebista lektura

    juz dzis wieczor po probie bedziemy do niej wracac

    „To jest wazne co teraz powiem”: To jest wazne co Pan mowi

  3.  

    Poezja a jednak jakaś inna.
    Świat wydarzeń,drobnych i wielkich incydentów w otaczającej nas rzeczywistości ujawnia zupełnie nowe wartości-fakty zaczynają żyć własnym życiem w nowym wdzięcznym i dobrym świecie.
    Prozaiczne wydarzenia,których sami doświadczamy i wcale o nich nie myślimy/brak czasu/-u poety stają się tajemniczym obrzędem,swoistym misterium,gdzie wszystko jest nazwane i ma swoje miejsce. Wykreowana w ten sposób nadrealna rzeczywistość, nie posiada swego żródła w żadnych marzeniach sennych ,psychoanalizach jak u klasycznych surrealistów.
    Istnieje bowiem niezależnie od nas jakaś realna” tajemnica chwili obecnej” ,którą wszyscy żyjemy.Poeta odsłania ją. Swobodnie z nią obcuje,to co realne staje się mentalne i nie zmienia życia jak chcieli surrealiści/mentalne uczynić realnym/,ale dodaje mu zupełnie nowych pozytywnych wartości. Surrealizm poety jest łatwy do przyjęcia,nawet otaczające nas przedmioty posiadają swoją wdzięczność. Każda chwila naszego życia jest swoistym misterium,żyjemy tajemnicą chwili obecnej,której nie rozumiemy do końca,ani tego kim jesteśmy,skąd przychodzimy i dokąd zmierzamy. Poezja ta wprowadza nas w jakiś czwarty wymiar,gdzie nie ma czasu ani przestrzeni,gdzie wszystko jest możliwe,ponadczasowe,nadrealne i bardzo bliskie człowiekowi.
    gorąco polecam
    marian

  4.  

    „Białe podkolanówki” H.Wrożyńskiego to zbiór wierszy, które czyta się z prawdziwą przyjemnością. Emanuje z nich ciepło i spokój, delikatność uczuć, opuszczenie wielkich emocji, bowiem wszystko opowiadane jest przez mgiełkę wspomnień, oddalenia w czasie. Podmiot liryczny ujawnia się jako człowiek dojrzały z określonym bagażem życiowych doświadczeń, poukładany w sobie, pogodzony ze światem, który go otacza. Niezwykle inteligentny, spostrzegawczy, o dużej wiedzy wyposażony w wiele talentów, doskonale rejestrujący otaczającą go rzeczywistość. Tę szarą rzeczywistość ożywia tysiącem barw.
    Wspomnienia z dzieciństwa obok spraw ostatecznych, miłości, śmierci, sylwetki ludzi, którzy przewinęli się gdzieś obok albo tych, wśród których żył. Postacie kobiet, malowane niezwykle plastycznie jak na obrazach F. Goyi, łączą się ściśle z przeżyciami erotycznymi.
    Rzeczom martwym nadaje życie. Wszystko co dzieje się w życiu ma sens i to w wymiarze eschatologicznym. To czego dokonały czy dotknęły ludzkie ręce będzie wiecznie żyło.
    Ta poezja ma w sobie ponadczasowość i ponadkulturowość, bowiem wszystko o czym opowiada, mogło wydarzyć się tam i kiedyś, ale może dziać się tu i teraz. Po prostu wpisane w nią jest życie człowieka, sprawy drobne, codzienne ale i myśli wracające ciągle do spraw ostatecznych, metafizycznych.
    Poeta sygnalizuje jednocześnie swoje korzenie w takich wierszach jak tytułowe „Białe podkolanówki” czy dalej „Latarnicy”. Ma w sobie ta poezja wielką prostotę i jasność, podkreśloną doskonałością języka, a jednocześnie jest poezją elitarną, wymagającą. Odbiorca musi „tkwić w dorobku kulturowym” ludzkości inaczej nie zrozumie jej do końca.
    Mnie osobiście język poezji Wrożyńskiego kojarzy się z językiem poezji Szymborskiej, jest jednocześnie niewiarygodnie dosłowny i niewiarygodnie symboliczny.
    To pasjonat ludzi wolnych i niezależnych. Jest blisko człowieka i jego spraw codziennych i tych co bez reszty angażują się w to co robią.
    Świat w jego pojęciu stanowi jedność z przenikającym wszystko kosmicznym rytmem, bo też on jest impulsem rodzenia się poezji tak bliskiej muzyce i naturalnym formom ekspresji. Na kolejny tomik poezji Wrożyńskiego będę czekała z niecierpliwością. (Joanna)

Skomentuj