Strona główna » Paweł Jaszczuk - Ochronka Anioła Stróża » Ochronka Anioła Stróża (odc. 22)

Ochronka Anioła Stróża (odc. 22)

– Czytałem o tym w jakiejś kronice. Wspomina się w niej nieprzeciętną wiedzę „Czarnego rycerza”. Znał kilka-naście języków, był lekarzem i konstruktorem. Podziwiano go, lecz za to samo znienawidzono. Wśród jego najlepszych przyjaciół znalazł się zdrajca. Rzucił na niego fałszywe oskarżenie, że…, że rycerz uwiódł dziewicę, która pilnowała świętego starca. Kronika w tej materii nie jest dokładna. Przekupiony sędzia wydał surowy wyrok. Wzniesiono stos, zebrano na rynku całą ludność miasteczka, lecz kiedy miało dojść do egzekucji…
– Cudownie – pan Claude spoglądał nerwowo na zegarek. – Jean opowie o tym w swojej nowej śkole. Wie pan, jest ze mnie dumny! Myśle, zie będzie chcial ucić sie francuskiego, a ja będem z nim mówil po polsku. I pomyśleć, że nie chcialem ja przyjmować tego zaprosienia.
– Jakiego zaproszenia?
– Mąż otrzymał nagrodę za naukowe odkrycia – pochwaliła się jego małżonka – i zaproszenie do tego hotelu na tygodniowy wypoczynek, z całą rodziną.
– Wlaśnie! Ewa przekonala mnie i dzis już wiem, że bendem musial cześciej wasz kraj odwiedzać.
– To bardzo tajemnicza historia – dodała jego żona.
Pan Claude wyciągnął do Piotra Magnusa rękę. Jego żona patrzyła z zachwytem na ten prawdziwie męski gest. Jean-Pierre skrócił smycz legwana, ucząc go pozycji „waruj”. Uśmiechnięci młodzi małżonkowie wynieśli walizki i terrarium i zniknęli za drzwiami.
Celem ich podróży było Cayenne w Gujanie Francuskiej, stolica „zielonego piekła”. Okazało się, że pan Claude projektuje satelity komunikacyjne i należy do międzynarodowego team’u obsługującego program Ariane 5 w Kourou.
Magnus podszedł do drzwi i pomachał im na pożegnanie, po czym siadł w hollu, na kanapie i zaczął przeglądać prasę.
Po dziesięciu minutach, jak w zwariowanym filmie, pani Ewa Munier pojawiła się znowu w recepcji. Pytała o Claude’a. Miała przestraszoną minę. Magda pokręciła głową i wzruszyła ramionami.
– Pan też go nie widział? – blondynka patrzyła na Magnusa, jakby to właśnie on zrobił jej głupi kawał.
– Wychodziliście państwo razem, wydawało mi się, że…
– Co? Co panu się wydawało?
– Nie, nic. Pan Claude miałby tu wrócić, po co?
– O Boże, przez jego cholerne dowcipy spóźnimy się na samolot! – spojrzała nerwowo na zegarek.
Po chwili wrócił Jean-Pierre, a za nim obcięty na marines taksówkarz z walizkami i terrarium. Tylko mały nie przejmował się. Przyjął tę zmianę z uśmiechem. Widocznie tak miało być, coś się stało, w świecie dorosłych. Chłopak otworzył terrarium, zdjął szalik z szyi i obwiązał gadowi głowę. Jego pupil wyglądał teraz, jak dobry potwór z kreskówki.

Paweł Jaszczuk - Ochronka Anioła Stróża

Brak komentarzy do wpisu “Ochronka Anioła Stróża (odc. 22)”

Zostaw odpowiedź

(wymagane)

(wymagany)