Strona główna » Leszek Biały - Źródło Mamerkusa » Źródło Mamerkusa (odc. 52)

Źródło Mamerkusa (odc. 52)

– Bądź spokojny, wszyscy ci apostołowie kłamstwa skończą wedle uczynków swoich – zapewnił mnie łowca heretyków z głębokim przekonaniem.
– Na drzewo figowe i oliwkowe! Nie przypuszczałem nawet, że na świecie jest tylu heretyków! – zasępił się tymczasem mój służący.
– Och, świat jest nimi wypełniony po brzegi, wasza miłość. Bo też i ziarno herezji zostało wsiane w prawdę tak, jak kąkol w zboże. Kto wie, czy nie jest ich nawet więcej niż prawdziwych chrześcijan. Są wśród nich tacy, którzy wierzą w wędrówkę dusz, i tacy, którzy nie wierzą w ich nieśmiertelność. Są tacy, którzy twierdzą, że wszystko jest zbudowane z drobniutkich okruszków, które zwą atomami, i uważają, że wszystko ulegnie zniszczeniu, gdy owe okruszki rozpadną się w proch. Są też tacy, którzy przeczą, że Chrystus zstąpił do piekieł, aby uwolnić dusze sprawiedliwych, inni twierdzą, że dusza nie jest stworzona na obraz i podobieństwo Boże, a jeszcze inni, że po śmierci przekształca się ona w zwierzęta lub demony. Są heretycy, którzy głoszą, że świat jest wieczny, albo że istnieje nieskończona liczba światów. Jedni chodzą boso, drudzy nie jedzą mięsa lub też dla odmiany żrą tylko trawę jak bydlęta, niektórzy uważają się za świętych i myślą, że w związku z tym wszystko im wolno, jeszcze inni ubóstwiają progres, wolność, równość, pokój albo tolerancję i dla ich zaprowadzenia gotowi są wypruć flaki z połowy ludzkości i obrócić w perzynę połowę świata. Dalej można by także wymienić niegodziwców przyjmujących nauki Platona, Arystotelesa, stoików, Epikura, Demokryta, jak też heretyków potępionych przez samego Chrystusa, to jest faryzeuszy, saduceuszy i herodian. A przecież mamy jeszcze menandrytów, uczniów maga Menandra, utrzymujących, że świat nie jest dziełem Boga, tylko aniołów; nazareńczyków, zachowujących Zakon, choć uznających także boskość Chrystusa; nowacjan, chrzczących już ochrzczonych; ofitów, wielbiących węża; setian, czczących z kolei Seta, syna Adama, i upatrujących w nim prawdziwego Mesjasza; barbelognostyków, łączących ofiarę Chrystusa z najbardziej wyuzdanymi orgiami; focynian, twierdzących, że Chrystus został spłodzony przez Marię i Józefa; adamitów, naśladujących, tak jak ten tutaj, goliznę Adama; hierakitów, żyjących jak mnisi i utrzymujących, że dzieci nie wejdą do Królestwa Niebieskiego; jowinian, głoszących wbrew oczywistości, że nie ma żadnej różnicy między dziewicą a kobietą zamężną; pepucjan – których nazwa wywodzi się od miasta Pepuzy, gdzie mieszkał zbój Montanus i gdzie wyświęcił na kapłanki dwie zwykłe kurwy, Pryscyllę i Maksymilę – a którzy to pepucjanie podczas mszy świętej ofiarowują mleko zamiast wina; akwarystów, znanych też pod mianem hydroparastatów, czyniących to samo z wodą; mezalian, którzy uważają, że trzeba się nieustannie modlić, co w ich mniemaniu wystarczy do zbawienia; audeanów, szczekających wszem i wobec, że bogaci biskupi zostaną potępieni; czy choćby pneumamachów, zwalczających Ducha Świętego. I na tym zresztą nie koniec, bo są jeszcze papianiści, kainici, gajanici, manichejczycy, arianie, etykianie, orygeniści, agnoici, tryteici, paulicjanie, nestorianie, karpokracjanie, pelagianie, lucyferianie, donatyści, tertulianie, niktagowie, borboryci – i mnóstwo, mnóstwo innych odszczepieńców, których nazwy i błędy mógłbym wam wyliczać do białego rana. Słowem, podobnie jak diabłów, jest ich cały legion.
– Już od samych nazw obrzydliwych w głowie się kręci! Ciekawe, którzy z nich są najgroźniejsi? – zapytałem.
– Trudno powiedzieć. Groźni są na przykład florentyści, którzy głoszą, że to Bóg stworzył zło, zaprzeczając tym samym temu, co powiada Pismo: A Bóg wiedział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre.44
– Nikczemne łotry! Bóg nie mógł stworzyć zła, to oczywiste! – zaprotestowałem.
– Oczywiście, że oczywiste. Uważaj jednak, synu, abyś nie popadł z kolei w herezję kolucjan, którzy przeciwnie do florentystów, twierdzili bezczelnie, że Pan Bóg nie ma nic wspólnego ze złem, podważając w ten sposób słowa Izajasza, którego ustami Pan powiedział przecież wyraźnie: Ja stwarzam niedolę.45
– Na Święty Koran, ci są chyba bliżsi prawdy – oświadczył Yusuf.
– O ohydnej sekcie Mahometa wolę zamilczeć przez szacunek dla godności posła – zganił go natychmiast wielebny.
– Ciekawe, panie, jak odróżniasz, co jest sektą, a co nie? – obruszył się na to mój sługa. – Bo jeśli na podstawie liczby wyznawców, to weź pod uwagę, że i Chrystus, jeśli się nie mylę, miał z początku zaledwie dwunastu Uczniów, podobnie zresztą jak Wysłannik Boga Muhammad, za którym poszło najpierw tylko czterdziestu Towarzyszy. Jeśli zaś na podstawie dawności i szacowności jakiegoś wyznania, to może zaciekawi cię fakt, że w Egipcie, w królestwie Fatymidów, aż roi się od świątyń i posągów, które dawni mieszkańcy tego kraju otaczali czcią przez tysiąclecia, a których dzisiaj nikt już nie czci, ani nie poważa.

Leszek Biały - Źródło Mamerkusa

Brak komentarzy do wpisu “Źródło Mamerkusa (odc. 52)”

Zostaw odpowiedź

(wymagane)

(wymagany)