Strona główna » Anna Staszewska - Każdy by się chciał powiesić! » Każdy by się chciał powiesić! (odc. 32)

Każdy by się chciał powiesić! (odc. 32)

– Ona też na mnie nie działa – wyraźnie mi się zwierzał.
– Wiesz, myślę, że nie powinieneś mi tego mówić. Małgosia mogłaby się poczuć urażona.
– Nie powiesz jej. Widzę jak cię irytuje!
– A ty, co? Psychologię skończyłeś?
– Nie. Jestem kierowcą. Jej kierowcą i utrzymankiem!
– Tak? Dziwne, bo jak na kierowcę to trochę za dużo wypiłeś. – Poczułam, że zaczął mnie wkurzać.
– Tak! Piję! Ale ja już nie mogę dłużej! – Złapał mnie za rękę. – Ja jestem gejem!
Wytrzeszczyłam oczy, jednocześnie zakrztuszając się ginem. Na szczęście podeszła Gośka i miałam nadzieję, że temat się urwie.
– Kotku, skocz do kiosku i kup mi papierosy! – poleciła Małgosia.
Marcel wstał posłusznie i udał się do drzwi. Ledwie wyszedł, ona zaczęła:
– Kasieńko, mówię ci, jaki on jest cudowny! Zakochałam się jak nastolatka!
– Naprawdę cieszę się twoim szczęściem. – (Ależ jestem fałszywa, pomyślałam).
– Mamy jeden kłopot, ale przejdziemy przez to! Nie zostawię go!
Zdziwiłam się, ale wysnułam wniosek, że ona wie o preferencjah seksualnych Marcela. Już nawet miałam jej powiedzieć, że z homoseksualizmu się nie wyrasta, gdy ona wypaliła:
– Ma wodniaka! Zdiagnozowali mu to dwa miesiące temu, na razie chodzi na chemię, ale będzie lepiej.
– Skąd wiesz?
– Jak to? Powiedział mi. Długo nie chciał się przyznać, bo to taki wstydliwy temat, ale po którymś nieudanym seksie się przyznał.
Teraz już dusiłam się ginem i nawet walenie po plecach niewiele dawało.
– Aśka! Co ci jest? – próbowała mnie ratować Gosia.
– Nic. Nic – odpowiedziałam, dochodząc do siebie.
Zobaczyłam, że wraca Marcel i pospiesznie pobiegłam do toalety. Wytarłam twarz i patrząc w lustro, zastanawiałam się, jak stąd uciec.
– Słuchajcie, zadzwonili do mnie z domu i muszę natychmiast, ale to natychmiast wracać – kłamałam. Było mi tym łatwiej, że nakryłam ich, jak się całowali!
– Odwieziemy cię – zabronowała koleżanka
– Nie, nie. Dziękuję, mam za chwilę pociąg i chętnie się przejadę.
Wyszłam, nie oglądając się za siebie. Szczęśliwa, że nie zdążyłyśmy wymienić się numerami telefonów.
Usiadłam w pociągu i zastanowiłam się, jaki ten świat jest porypany!
Moja zarozumiała, bogata koleżanka ze szkoły próbuje leczyć nieistniejącego wodniaka. Druga bliska mi przyjaciółka prowadzi z gejem, który ją kantuje, kwiaciarnię. A mój lokator przypilony sra gdzie popadnie!
Na dworcu wyjęłam notes i przepisałam numer telefonu z fioletowego bannera. Skoro za życia, wskutek niezliczonych wypadków, czuję się i wyglądam jak trup, to może chociaż w trumnie będę wyglądała jak żywa?

Po tym spotkaniu wracałam do domu jak na skrzydłach. Otworzyłam drzwi i rzuciłam się w ramiona zaskoczonego Piotrka. Szeroki uśmiech na jego twarzy uświadomił mi, że czarne chmury, wiszące nad nami od wczoraj, odeszły w zapomnienie.
Zamknęliśmy się w sypialni i długo w noc przekonywaliśmy się nawzajem o słuszności dokonanego wyboru.

Anna Staszewska - Każdy by się chciał powiesić!

Brak komentarzy do wpisu “Każdy by się chciał powiesić! (odc. 32)”

Zostaw odpowiedź

(wymagane)

(wymagany)