Strona główna » Sylwia Kubryńska - Last Minute » Last Minute (odc. 30)

Last Minute (odc. 30)

- Uśmiechnij się – poprosił i dotknął palcami jej twarzy, rysując dwa punkty po obu stronach. – Chcę zobaczyć te dołki w policzkach.
Wiatr poruszył lekko liśćmi palm, dziewczyna się uśmiechnęła.
Długo patrzyli sobie w oczy.
A kiedy wróciła do hotelu i zaspana Zuzanna spytała: „jak było?”, mruknęła tylko: „nudno” i poszła spać. Ale nie zasnęła wcale, mimo że żaden autobus nie przyjechał tej nocy.

MEDYNA

Sousse – turystyczny raj, nazywany jest również Perłą Sahelu. Miasto zostało założone przez Fenicjan w IX w.p.n.e.

Agnieszka zamknęła oczy i z trudem przywoływała wspomnienia o tym słonecznym mieście. A gdy znów je otworzyła, poczuła groźne pulsowanie w skroniach, a potem silny ból. Przewróciła więc kartkę i szybko, żeby jeszcze zdążyć, zanim ból odbierze jej zdolność jakiegokolwiek ruchu, pochyłym, pośpiesznym pismem zapisała limeryk:

W szpitalnej sali wojewódzkiego
Nastąpił atak popunkcyjnego.
Może wejdę pod łóżko?
Pod materac? Poduszkę?
Może się schowam, ucieknę od niego?

1.

Południe.
I fakt, że gwiazdy dobrze wywróżyły – dziś było ciepło, gorąco nawet. Gdy Agnieszka się obudziła i zobaczyła ten słoneczny świt, podskoczyła z radości, klasnęła w ręce i żadna skarga na temat niewyspania nie padła z jej ust.
Wyciągnęła spod łóżka walizkę, wywróciła do góry dnem i rozciągnęła po pokoju tuzin sukienek.
I to nie było takie spokojne wybieranie, a może ta, a może tamta, nie. To było gorączkowe, paniczne wręcz poszukiwanie właściwej kiecki, takiej, w której ona czułaby się i wygodnie i pięknie i stosownie i zgrabnie i olśniewająco jednocześnie. Ale też niezobowiązująco, żeby on sobie nie pomyślał, że się tak wypindrzyła specjalnie dla niego. Tylko, że zawsze i we wszystkim jest ładna, ale w tej sukience, to już naprawdę.
W końcu, po długich dylematach wybrała kieckę w kolorze wiśniowym, postała w niej chwilę przed lustrem, wróciła do pokoju, wyciągnęła żółtą, znikła w łazience, wróciła już w samej bieliźnie, znów postała przed lustrem, bezradnie jęknęła, poszła do pokoju, usiadła na łóżku, zaklęła pod nosem, podniosła z podłogi sukienkę w pepitkę i na współ pochylona zastygła ze wzrokiem wbitym w jedwabną tunikę.
Zuzanna kończyła swój, jak go nazwała: „wakacyjny make-up no make up” i udawała, że w żadnej niebieskiej kiecce Agnieszki nie siedzi.
Czasem tylko coś burczała na temat bałaganu, ale po cichu, niezbyt kategorycznie, marudziła. A potem wymyśliła wycieczkę do miasta Sousse, do Medyny, starego rynku, co ma podobno jakieś tysiąc lat, i zarządziła natychmiastową zbiórkę.
Tak, w ostatniej chwili wybraną falbaniastą zieloną mini ten młody Arab zdążył zobaczyć tylko przez sekundę, w holu i słowa nie powiedział, tylko patrzył.

Sylwia Kubryńska - Last Minute

Komentarzy: 2 do wpisu “Last Minute (odc. 30)”

  1. śledzenie LM jest przyjemne mej głowie. zastanawiam się tylko, czy czytanie od końca…to chyba nie tak się robi. niech no tylko ja Cię dopadnę, Książko, w której oficynie! dobiorę się do Ciebie, jak należy.

  2. REKLAMA: „Last Minute” można kupić np. w Empiku: http://www.empik.com/last-minute-kubrynska-sylwia,prod60260749,ksiazka-p

Zostaw odpowiedź

(wymagane)

(wymagany)