Strona główna » Julita Szpilewska - Blokowisko » Julita Szpilewska – „Blokowisko” (odc. 16)

Julita Szpilewska – „Blokowisko” (odc. 16)

– Przestań! – Dieter roześmiał się głośno i gwizdnął na psy. – Takie śpiewki zostaw dla ubogich. – Pogmerał w kieszeni i wyjął dziesięć euro. – Masz, idź się zapraw i pomyśl nad sensem swojego życia!
Jasna już nie słuchała. Złapała pieniądze i unikając wzroku Dietera, pocwałowała w kierunku miasta. Wiedziała, gdzie znaleźć takiego jednego, który sprzedawał. Gdy zaciągnęła się z rozkoszą jointem, igły opuściły wreszcie jej mózg, a Tatarzy przestali tańczyć kozaka w jej brzuchu. Rozejrzała się po dzielnicy. Ludzie śpieszyli na drugą zmianę do pracy, kobiety spacerowały z wózkami i robiły zakupy, dzieciaki kopały piłkę. Usiadła na ławce i pomyślała, co ma teraz, do diabła, ze sobą zrobić. Chciało jej się spać. Czuła, że śmierdzi; dobrze by było się wykąpać. I przebrać w czyste rzeczy. Postanowiła więc wrócić do domu. Wiedziała, że jej dobrze jeszcze nie poznany mąż pracuje, więc chata powinna być wolna. Spotkało ją jednak wielkie rozczarowanie, gdy gmerając kluczem w zamku, nie mogła otworzyć drzwi.
„Chyba ta świnia nie zmieniła zamka?” – nieprzychylnie pomyślała o mężu. Jednakże wszelkie próby wdarcia się do mieszkania spełzły na niczym. Drzwi były zamknięte i za diabła nie chciały wpuścić właścicielki do środka. Klnąc pod nosem. Jasna wyszła na ulicę. Z obrzydzeniem powąchała swoją skąpą garderobę i zastanowiła się, gdzie by tu pójść, żeby doprowadzić się do porządku.
Pomyślała o Dieterze. Mimo kazania, które jej wygłosił, był przecież taki miły dla niej. Co prawda wybierał się do pracy, ale może udostępni jej swoje lokum? Nie namyślając się więcej, zawróciła sprzed drzwi i ruszyła w stronę bloku numer pięć. Dieter, ubrany w kombinezon roboczy, otworzył jej drzwi. Wysłuchał prośby, po czym wpuścił złachaną dziewczynę środka.
– Tylko nic nie ukradnij!
– Za kogo mnie masz? – oburzyła się Jasna.
– Za narkomankę, która zrobi wszystko, żeby się naćpać! A ja, jak widzisz, mam telewizor, pralkę i wieżę.
– No coś ty! Przecież ci tego nie wyniosę!
– Kochana! Sam wiem, jak to było. Więc nie mydl mi oczu, tylko gadaj. o co chodzi? Chcesz więcej forsy?
Jasna spojrzała w niesamowite oczy i wyszeptała:
– Chcę się tylko przespać i wykąpać. I dostać jakieś czyste rzeczy, bo mój mąż wymienił zamek w drzwiach i za cholerę nie mogę dostać się do domu. – Widząc pytające spojrzenie Dietera, szybko dodała: – No, jestem mężatką, i co z tego? Moi rodzice siłą wydali mnie za maż. Byłam u Justyny, tej z góry, ale to żadne spanie. Ciągle ktoś przychodził i nie zmrużyłam oka. A jestem naprawdę padnięta!
Dieter obrzucił Jasnę nieufnym wzrokiem.
– Dobra! Idę do roboty, a ty, jak wstaniesz, wyjdziesz z psami na spacer. Wrócę o ósmej wieczorem. Tu masz rzeczy na przebranie. – Podszedł do szafy i wyjął biały podkoszulek i spodnie od dresu. – Tu zapasowy klucz, żebyś mogła przyprowadzić psy ze spaceru. Gdy będziesz szła do swojego domu, klucz połóż na stole i zatrzaśnij drzwi za sobą.

Julita Szpilewska - Blokowisko

Brak komentarzy do wpisu “Julita Szpilewska – „Blokowisko” (odc. 16)”

Zostaw odpowiedź

(wymagane)

(wymagany)