Strona główna » Agata Bromberek i Agata Wielgołaska - Turcja » Turcja. Półprzewodnik obyczajowy (odc. 20)

Turcja. Półprzewodnik obyczajowy (odc. 20)

Islamiści/Konserwatyści kontra Kemaliści/Sekularyści

Zgodnie z narzuconą po zamachu wojskowym (1980 rok) konstytucją, Turcja jest niepodzielną, laicką, demokratyczną i socjalną republiką. Od kilku dekad na straży państwowego porządku stoi armia. Ustawa zasadnicza daje wojsku prawo interwencji w chwili zagrożenia status quo – do tej pory miały miejsce cztery (w latach: 1960, 1971, 1980 i 1997).
W 1945 roku wprowadzono w Turcji system wielopartyjny. Obecnie w parlamencie reprezentowane są: wspomniane AKP i CHP, prokurdyjska BDP (Barış ve Demokrasi Partisi, Partia Pokoju i Demokracji), nacjonalistyczna MHP (Milliyetçi Hareket Partisi, Partia Ruchu Narodowego) oraz kilka mających mniej mandatów partii. Przez lata wiele politycznych partii zostało zdelegalizowanych, by następnie kontynuować działalność pod nową nazwą. Tak było w przypadku proislamskich partii Necmettina Erbakana, a ostatnio partii prokurdyjskiej – DTP (Demokratik Toplum Partisi, Demokratyczna Partia Społeczna) utworzonej po rozwiązaniu DEHAP (Demokratik Halk Partisi, Demokratyczna Partia Ludowa), odrodzonej niedawno pod postacią obecnej w tej chwili w parlamencie BDP (Barış ve Demokrasi Partisi, Partia Pokoju i Demokracji)…
Przy całej zawiłości tureckiej sceny politycznej oraz niezliczonej liczbie pojawiających się i znikających partii, poglądy większości społeczeństwa charakteryzuje pewnego rodzaju dualizm. Sympatie polityczne można zwykle umieścić na dwóch przeciwległych biegunach: prawicowym, czyli islamistycznym oraz tak zwanym lewicowym, a raczej kemalistycznym. Największa „lewicowa” turecka partia to wspomniana CHP, Republikańska Partia Ludowa, stanowiąca polityczną podporę armii. Założona przez Mustafę Kemala w 1924 roku, stanowi w chwili obecnej partyjny, kemalistyczny beton, pionek tureckiego wojska, szafujący wizerunkiem Atatürka wedle własnych celów i potrzeb. Rządząca od 2002 roku konserwatywna AKP (Adalet ve Kalkınma Partisi – Partia Sprawiedliwości i Rozwoju) oskarżana jest z kolei o narzucanie społeczeństwu wartości religijnych, których sekularna Republika powinna unikać jak ognia.
Próby zniesienia zakazu noszenia przez studentki chust na uniwersytetach, ograniczenie picia alkoholu w państwowych kawiarniach, restauracjach czy klubach sportowych to tylko niektóre z zarzutów stawianych islamistom. Za rządów AKP turecka Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji (RTÜK) ocenzurowała na przykład telewizyjne sceny spożywania alkoholu. Najbardziej radykalni przeciwnicy Erdoğana porównują typ jego rządów do autorytaryzmu Putina, a nawet przekonują, że partia rządząca najchętniej widziałaby Turcję jako drugą Malezję lub Iran…
Z drugiej strony, zwolennicy partii rządzącej przekonują, że obecny premier jest największym reformatorem Turcji od czasów Atatürka. Zdaniem sympatyków AKP rząd wdraża demokratyczne przemiany, które mają na celu przybliżenie Turcji do wyczekiwanego od lat członkowstwa w Unii Europejskiej. Jednak nawet ci, którzy nie darzą AKP ciepłymi uczuciami, doceniają niektóre z reform partii i jej podejście do kilku kluczowych kwestii, w tym sprawy mniejszości kurdyjskiej. AKP zezwoliła na powstanie kurdyjskich kanałów telewizyjnych i kursów językowych. Partia Erdoğana wykonała wiele pokojowych gestów w stronę mniejszości kurdyjskiej, a sam premier przyznał, że należy uszanować kurdyjską tożsamość. AKP zyskała przez to więcej zwolenników wśród kurdyjskich mieszkańców południowo-wschodniej części kraju, otrzymując w ostatnich wyborach 55 proc. ich głosów. Partia Sprawiedliwości i Rozwoju kładzie też większy od poprzedników nacisk na prawa kobiet, mniejszości chrześcijańskiej czy alewitów.
Kemaliści oskarżają z kolei rządzącą AKP o całe zło, przemilczając fakt, że Turcja rządzona była w ciągu wielu dekad przez autorytarny system opierający się na władzy wojskowej kasty. Równie, a może nawet bardziej niebezpieczna od działań wybranego przez obywateli rządu jest nieograniczona moc państwa – swoista mieszanka wojskowych, sędziów i wysoko postawionych biurokratów. Tak zwany derin devlet (głębokie państwo) można porównać do polskiej „grupy trzymającej władzę”. Tyle tylko, że w wersji dużo bardziej radykalnej… Zagrożenie ze strony derin devlet widać wyraźnie na przykładzie toczącego się od marca 2008 roku procesu przeciwko tajnej, nacjonalistycznej organizacji Ergenekon – grupie wysoko postawionych tureckich wojskowych. Aresztowano już kilkudziesięciu generałów i pułkowników. Tureckie społeczeństwo śledzi proces niczym polityczną operę mydlaną, która wydaje się nie mieć końca… A już na pewno happy endu.

Agata Bromberek i Agata Wielgołaska - Turcja

Brak komentarzy do wpisu “Turcja. Półprzewodnik obyczajowy (odc. 20)”

Zostaw odpowiedź

(wymagane)

(wymagany)