Strona główna » Karol Mórawski - Kartki z dziejów Żydów warszawskich » Kartki z dziejów Żydów warszawskich (32)

Kartki z dziejów Żydów warszawskich (32)

„Powstanie przygasało. Patrole nocne spotykały tylko nielicznych powstańców. W czasie dnia ujmowaliśmy do stu żywych Żydów. Taką samą mniej więcej liczbę uśmiercaliśmy w walce.
– W tej sytuacji postanowiłem zakończyć Grossaktion 16 maja 1943 o godzinie 20 minut 15 – jak odnotował więzienne wspomnienia Stroopa Kazimierz Moczarski w swej książce Rozmowy z katem. – Piękną klamrą oficjalnego zamknięcia Wielkiej Akcji było wysadzenie w powietrze Wielkiej Synagogi przy ulicy Tłomackie. Przygotowania trwały dziesięć dni. [...] Synagoga była gmachem solidnie zbudowanym. Stąd, aby ją za jednym zamachem wysadzić w powietrze, należało przeprowadzić pracochłonne roboty saperskie i elektryczne.
– Ależ to był piękny widok! [...] Oficer saperów, odpowiedzialny za prawidłowe wysadzenie w powietrze, wręczył mi, za pośrednictwem Maxa Jesuitera, aparat elektryczny wywołujący poprzez przewody elektryczne jednoczesną detonację ładunków wybuchowych w murach Synagogi. Jesuiter nakazał ogólną ciszę. [ ] W końcu krzyknąłem: Heil Hitler! – i nacisnąłem guzik. Ognisty wybuch uniósł się do chmur. Przeraźliwy huk. Feeria kolorów. Niezapomniana alegoria triumfu nad żydostwem”.
Odpryski i odłamki murów, kamieni oraz blach w momencie wybuchu spadały aż na sąsiednie ulice. Granatowa policja uprzedziła mieszkańców okolicznych domów o konieczności otwarcia okien i zabezpieczenia dobytku w trakcie wysadzania w powietrze gmachu na Tłomackiem. Po zniszczeniu gruzy były stopniowo wywożone. Resztki zabudowań zniszczono w czasie walk powstania 1944 roku. Sąsiedni budynek Biblioteki Judaistycznej został wówczas wypalony. Dziś jedynymi śladami Wielkiej Synagogi Warszawskiej przy ulicy Tłomackie są stare, pożółkłe fotogramy w kolekcjach archiwalnych oraz, ułomek kamiennej kolumny i numerek z szatni świątyni w zbiorach Muzeum Żydowskiego Instytutu Historycznego. To jedyne zachowane relikty. I jeszcze jeden obiekt w zbiorach w postaci fotografii ukazującej ruiny Synagogi przy ulicy Tłomackie w kilka zaledwie dni lub najbliższych tygodni po jej zburzeniu. Na odwrocie fotografii odręczna lakoniczna notatka: „Znalezione u zabitego żołnierza niemieckiego”.
Po gmachu Synagogi nie ma śladu. Na części tej posesji oraz placyku rozciągającym się niegdyś przed fasadą wznosi się 30-kondygnacyjny przeszklony biurowiec, kontrastujący stylem z klasycystyczną zabudową corazziańską na zachodniej ścianie Placu Bankowego.
Do dziś znaczenie i ranga tej historycznej budowli są żywe w dziejach i tradycji Warszawy. Prawie każda wycieczka i indywidualny turysta żydowski zwiedzając Warszawę pytają o miejsce gdzie znajdowała się do 1943 roku Wielka Synagoga warszawska.
W roku 1983, w czterdziestą rocznicę powstania w getcie warszawskim, prezydent m. st. Warszawy na wniosek zarządu Stowarzyszenia Żydowskiego Instytutu Historycznego w Polsce nadał odcinkowi uliczki biegnącej od dzisiejszej alei Solidarności do ulicy A. Corazziego historyczne miano ulicy Tłomackie. I to jest dziś jedyny znak miejsca, gdzie przed blisko osiemdziesięcioma laty wznosiła się największa w Warszawie świątynia wyznania mojżeszowego.
Dziś we wspomnianym wieżowcu dla upamiętnienia dawnej świątyni dwie sale przeznaczono na urządzenie wystawy ukazującej dzieje synagogi i ludności żydowskiej stolicy.

Karol Mórawski - Kartki z dziejów Żydów warszawskich

Brak komentarzy do wpisu “Kartki z dziejów Żydów warszawskich (32)”

Zostaw odpowiedź

(wymagane)

(wymagany)