Strona główna » Karol Mórawski - Kartki z dziejów Żydów warszawskich » Kartki z dziejów Żydów warszawskich (29)

Kartki z dziejów Żydów warszawskich (29)

Z dziejów Wielkiej Synagogi w Warszawie
Wieczorem w święto Nowego Roku (hebr. Rosz Ha-Szana), 26 września 1878 roku Henryk Natanson zapalił ner tamid (hebr. wieczne światło) przed Aron Ha-Kodesz, zwaną w skrócie Arką. Właśnie Arka, znajdująca się na wschodniej ścianie w głównej sali modlitewnej każdej synagogi, służy do przechowywania zwojów pergaminowych z tekstem Pięcioksięgu Mojżesza zwanego też Torą lub popularnie – rodałami. Tym aktem prezes Komitetu Synagogi w obecności przedstawicieli ówczesnych władz państwowych i miejskich, Zarządu Gminy Starozakonnych oraz godnych obywateli miasta dokonał uroczystej inauguracji Wielkiej Synagogi w Warszawie przy ulicy Tłomackie.
Sprawa budowy nowej synagogi w Warszawie była aktualna w zasadzie już od lat 40. tamtego stulecia. Choć dane statystyczne informowały o istnieniu w jednym tylko 1866 roku aż 100 domów modlitwy wyznania mojżeszowego na terenie Warszawy, z jednym znaczniejszym budynkiem synagogi na Pradze, były to jednak głównie niewielkie lokalne beit midrasze (domy nauki) o nie zmieniającym się od stuleci charakterze. We wcześniejszym okresie, poprzedzającym omawiany, tych domów modlitwy było oczywiście proporcjonalnie mniej. Jednakże szybki wzrost liczby ludności żydowskiej w Warszawie, która z 40 922 osób w 1866 roku powiększyła się aż do 127 917 osób w roku 1881, musiał wpłynąć w sposób decydujący na znaczny rozwój posług religijnych tego wyznania.
Na szczególne wyróżnienie zasługują dwie istniejące w połowie XIX wieku synagogi, które grupowały inteligencką elitę z kręgów bogatego i średniozamożnego żydowskiego mieszczaństwa. Dążenie do laicyzacji życia w środowisku żydowskim i wprowadzenie zreformowanych modłów oraz obrzędów można odnotować zarówno w synagodze Zeliga Natansona, istniejącej od 1850 roku przy ulicy Nalewki, jak i w synagodze Izaaka Flataua przy ulicy Daniłowiczowskiej, istniejącej od początku XIX stulecia.
Szczególnie ta ostatnia, z powodu kazań wygłaszanych w języku niemieckim zwana popularnie „Dajcze-Szul”, cieszyła się niezwykłą popularnością. Szybki wzrost liczby chętnych do uczestnictwa w modłach sprawił, że już w latach 40. niezbędne stało się przeniesienie sali modlitewnej z prywatnego domu Flataua do specjalnie wzniesionego budynku, usytuowanego również przy ulicy Daniłowiczowskiej. Kolejna rozbudowa w końcu lat 40. na krótko tylko zaspokoiła potrzeby tej części członków żydowskiej gminy wyznaniowej w Warszawie.
Nic dziwnego, iż w 1859 roku na posiedzeniu Komitetu Synagogi zgłoszono propozycję wzniesienia godnej tych zamiarów świątyni rytu mojżeszowego. Miałaby ona zaspokoić rosnące potrzeby religijne światłej części warszawskiego środowiska żydowskiego, reprezentowanej przez nauczycieli, lekarzy, artystów, literatów, księgarzy, prawników, finansistów, urzędników, studentów itp. Tego samego dnia, to jest 5 września, na wniosek dr. Ludwika Natansona Komitet Synagogi, kierowany wówczas przez Adama Epsteina, podjął decyzję o staraniu się o uzyskanie zgody władz nadrzędnych miasta i państwa na wzniesienie nowej świątyni. Postanowiono także zwrócić się do ogółu członków gminy o zgromadzenie odpowiednich środków finansowych na realizację tego wielkiego zamierzenia.
W kilka miesięcy później, sprecyzowawszy zamierzenia, prezydium Komitetu Synagogi wystąpiło z odpowiednimi wnioskami do Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych. Opóźnianie przez Komisję decyzji oraz trudności związane z wyborem odpowiedniej posesji sprawiły, że aż do 1870 roku sprawa nie wyszła właściwie poza sferę projektów i elementarnych postanowień. Zdając sobie z tego sprawę, jesienią 1870 roku Komitet Synagogi powołał ciało w postaci Komitetu Budowy Nowej Synagogi. Na swym pierwszym posiedzeniu 17 listopada 1870 roku Komitet ukonstytuował się w następujący sposób: przewodniczącym został dr Ludwik Natanson, wspomagany przez Stanisława Brunera, Jozuego Irlichta, Salomona Lewentala, Józefa Poznańskiego i Henryka Raichmana. Skład tego organu społecznego i ranga publiczna jego członków gwarantowały nie tylko prawidłowość, ale i sprawność działania. Tak się też stało. W stosunkowo krótkim czasie nie tylko dokonano wyboru odpowiednich, zgodnych z powszechną aprobatą, parceli budowlanych, lecz również dopełniono wszelkich formalności związanych z przejęciem prawa własności.

Karol Mórawski - Kartki z dziejów Żydów warszawskich

Brak komentarzy do wpisu “Kartki z dziejów Żydów warszawskich (29)”

Zostaw odpowiedź

(wymagane)

(wymagany)