Strona główna » Maria Diatłowicka - Mozaika rodzinna » Mozaika rodzinna (odc. 45)

Mozaika rodzinna (odc. 45)

Niemcy narzucili zasadę narodowościowego podziału ewangelickich parafii. Hans Frank wydał rozporządzenie dotyczące podziału majątku warszawskiej Gminy Ewangelicko-Augsburskiej. Przeciw dobrowolnemu zrzeczeniu się części majątku na rzecz Niemców zaprotestował prezes Rady Kościelnej senator Ludwik Evert (mąż siostry mojego dziadka Ludwika Macatisa), oświadczając, że nawet pod groźbą natychmiastowego wywiezienia do obozu koncentracyjnego nie podpisze z Niemcami żadnej umowy. Stanowisko jego poparli wszyscy członkowie Rady, odmawiając dalszych pertraktacji z parafią niemiecką. Warto zaznaczyć, że stanowisko Rady Kościelnej miało istotne znaczenie, ponieważ w kościele ewangelickim rola i odpowiedzialność świeckich jest bardzo poważna. Po tej odmowie sprawa podziału majątku przycichła i do końca wojny pozostała w zawieszeniu, pomimo że Niemcy przywiązywali do niej dużą wagę. Warszawska parafia ewangelicka zaliczana była do kilku najbogatszych na świecie. Dzięki hojnym darom zamożnych wiernych, wśród których były najpotężniejsze rody przemysłowców, finansistów, a także przedsiębiorcy, właściciele licznych, mniejszych lub większych fabryk, wybitni uczeni, wydawcy, artyści, lekarze, adwokaci, również dzięki roztropnemu zarządzaniu swoim majątkiem, parafia ewangelicka dysponowała poważnymi środkami finansowymi na działalność społeczną, charytatywną, oświatową. Budowano i utrzymywano szkoły, przedszkole, szpital oraz ośrodki opieki społecznej na ogół dostępne dla wszystkich mieszkańców miasta. Do parafii należało wiele kamienic, z których dochody przeznaczano na dobroczynność. Po zakończeniu wojny okazało się, że spór o majątek parafii podczas okupacji stał się bezprzedmiotowy. Większość obiektów legła w gruzach, a to, co pozostało, PRL-owskie władze skomunalizowały.
Po zamknięciu przez władze okupacyjne szkół gimnazjalnych zboru ewangelickiego nie przerwano nauki młodzieży, lecz ją kontynuowano na tajnych kompletach. Zarówno męskie gimnazjum im. Mikołaja Reja, jak i żeńskie im. Anny Wazówny kontynuowały naukę aż do Powstania Warszawskiego. Wtedy właśnie do „Wazówny” uczęszczały Danusia Reiffówna (córka Romana), Roma Kobylińska (córka Lodzi Reiffówny) i Krysia Reiffówna (córka Rudolfa).
W jak trudnych sytuacjach czasem podczas wojny znajdowali się ewangelicy niemieckiego pochodzenia mógł przekonać się mój ojciec, który wiosną 1945 roku, wędrując w pobliżu frontu szosą przecinającą głębokie lasy, natknął się na idącego w przeciwnym kierunku starszego pana w kapeluszu, futrze i wizytowych pantoflach. Rozpoznał w nim naszego dalekiego krewnego, który, zalękniony, nie mógł zdecydować się, czy wyrzucić swój dowód osobisty (a jego brak mógł wzbudzić podejrzenia), czy ewentualnie wylegitymować się dokumentem z niemieckim nazwiskiem Albrecht, fatalnym imieniem Adolf i wpisanym wyznaniem luterańskim. Ojciec uznał, że dla jego bezpieczeństwa trzeba zmienić trasę. Dotarli do stacji kolejowej, po czym ojciec przejechał z nim parę stacji, ostentacyjnie zwracając się do niego „wujku”. Polskie nazwisko ojca i wyznanie katolickie mogło stanowić rękojmię.
Dramatyczne losy polskich ewangelików podczas wojny mogły stać się pasjonującym tematem badań historycznych, a z całą pewnością powinny były stać się przedmiotem poważnej publicznej dyskusji. Nigdy się to nie zdarzyło. Polscy ewangelicy, których patriotyczna postawa i szczególnie dramatyczne losy (wywierano na nich większą presję niż na innych, a jednocześnie kuszono przywilejami) po wojnie dyskretnie i z godnością milczeli o swoich przeżyciach. Nigdy nie doczekali się oddania im należnej sprawiedliwości. Było to bolesne doświadczenie, tkwiące w świadomości także naszych krewnych.
W latach 90. zdarzyło się, że pewna osoba publiczna poddała w wątpliwość sens zapraszania przedstawicieli Kościołów protestanckich na uroczystości państwowe wiązane z rocznicą wydarzeń podczas drugiej wojny światowej, ponieważ to święto ich nie dotyczy, bo „przecież to nie Polacy”. Incydent ten głęboko poruszył środowisko warszawskich ewangelików. W odpowiedzi powstała publikacja Ewangelicy warszawscy w walce o niepodległość 1939–1945 – część I: Wspomnienia i relacje oraz część II: Słownik biograficzny, w którym znalazło się jedenaście biogramów naszych krewnych ewangelików.

Maria Diatłowicka - Mozaika rodzinna

Brak komentarzy do wpisu “Mozaika rodzinna (odc. 45)”

Zostaw odpowiedź

(wymagane)

(wymagany)