Strona główna » Krzysztof Lipka - Nóż na gardle » Nóż na gardle (odc. 26)

Nóż na gardle (odc. 26)

Poruszał się wraz z całym motłochem, tak jak i ja wpatrzony w głowę byłej księżny, tak jak i ja łaknący tego widoku, ale uderzyło mnie w jego obliczu coś innego, coś zaskakującego, gdyż był to odblask czegoś, czego sam nie czułem, co mnie było obce i powinno być tym bardziej obce jemu, tak zaciętemu, ironicznemu, złośliwemu wrogowi arystokracji! Mianowicie jego grymas wyrażał dziwny spazm, jakby konwulsyjny, jakby pełen lęku czy współczucia, jakby z tą głową wiązało go coś więcej niż pozostałych. Znałem dobrze jego twarz, ale tym razem wyglądała ona zupełnie inaczej niż zwykle. Ani śladu chłodu, dystansu czy kpiny, był wyraźnie uczuciowo przykuty do przedmiotu, na który spoglądał. Obserwowałem go dobry kwadrans, posuwając się wraz z gawiedzią, ani na moment nie odwracał oczu od końca piki, wyraźnie pochłonięty, niemal olśniony tym widokiem, ale też przepełniony grozą i rozdygotany.
Wówczas przyszła mi do głowy myśl, że oto już dobrze wiem, jak to przypadkowe spotkanie zręcznie wykorzystać. I nie zastanawiając się długo, bo nie są to chwile odpowiednie do wahań, od przeczucia przeszedłem prędko do jawnego zamiaru i z mety postanowiłem, co począć. Już na drugi dzień z rana zajrzałem do redakcji Révolutions de Paris i opowiedziałem Maréchalowi całe to wydarzenie, wzbogacając je zresztą o pewne nie tak znów całkiem wymyślone na poczekaniu szczegóły. Wyznałem niby to w wielkiej tajemnicy, jak pewnego razu widziałem Robespierre’a na dyskretnym spotkaniu urządzonym przez księżnę de Lamballe, podczas wieczorku, na którym była obecna incognito sama Austriaczka i jak to wówczas właśnie ów Nieprzekupny pozwolił się niby bezwiednie przekupić klubowi austriackiemu. Tak, tak! To był najlepszy moment, by nieco zniwelować wpływy Robespierre’a; niedawno Brissot wysunął właśnie w swej gazecie szereg wątpliwości co do jego postępowania i natychmiastowy zmasowany atak mógłby właśnie w tamtej chwili odnieść oczekiwane powodzenie. Dlaczego wówczas spaliło to jednak na panewce?
Z początku wszystko wskazywało na to, że moja intryga ma szanse powodzenia. Robsepierre dostał ataku furii po przeczytaniu tego smakowitego paszkwilu, który wysmażył anonimowo Maréchal, ale mimo wszystko nie mógł wiedzieć, skąd tak nagle i niespodziewanie znów wypłynęły te niby od dawna zapomniane plotki. Czy muszę nadmieniać, że się przeliczyłem? Że nie osiągnąłem celu? Cóż… jednak się przeliczyłem. Nie byłem i nie jestem niestety w pełni usatysfakcjonowany własnym podstępem, Robespierre wciąż jest silny, bo potrafi się wić jak piskorz! Niestety więc, efekt całej afery był w sumie dość mierny i należy liczyć na przyszłość, należy żywić resztki nadziei, że z czasem moja przedsiębiorczość pełniej zaowocuje. Trzeba próbować…
Swoją drogą wydarzenie to wyłoniło niestety przykre konsekwencje całkiem już innej natury, otóż jak sam się zorientowałem, trop, który wtedy wyśledziłem i który dzięki mojej akcji się rozpowszechnił, jest, niestety, fałszywy! Teraz jestem całkowicie przekonany o tym, że za wlepionym w głowę księżny wzrokiem Robespierre’a kryło się coś zupełnie innego niż wspomnienie, pożądanie, podziw czy tęsknota… Coś innego i jeszcze bardziej tajemniczego. Tylko co? Poczekajmy! Nie trafiłem wówczas, ale to nie oznacza, że całkiem zbłądziłem! Bez wątpienia bowiem coś konkretnego i, jak się wydaje, poważnego musiało się kryć za tą fascynacją, która Nieprzekupnego, tak zwykle ostrożnego i dyskretnego w zachowaniu, całkowicie w tamtej chwili sparaliżowała. Nie wiem, doprawdy nie wiem, co się z nim i dlaczego działo, ale niewątpliwie gdybym w tamtym momencie odkrył powody jego niezwykłego poruszenia, być może znalazłbym poszukiwany przez wszystkich tajemny, głęboko ukryty klucz do jego osobowości? Coś, co wreszcie pozwoliłoby go złamać? Mam oczywiście pewne podejrzenia, lecz są to wyłącznie poszlaki i nic poza tym. Czy jednak ktoś poważny byłby w stanie twierdzić, że z samych podejrzeń nie da się ukuć skutecznego oręża…?

Krzysztof Lipka - Nóż na gardle

Brak komentarzy do wpisu “Nóż na gardle (odc. 26)”

Zostaw odpowiedź

(wymagane)

(wymagany)