Strona główna » Yehuda Nir - Utracone dzieciństwo » Utracone dzieciństwo (odc. 23)

Utracone dzieciństwo (odc. 23)

Nie miałem wątpliwości, że Lala dźwigała wówczas całą odpowiedzialność za nas wszystkich. Chociaż aparycję miała cokolwiek za ciemną w tym całkowicie słowiańskim środowisku, była jednak mobilna, zdecydowana, skuteczna i zorientowana w sferze swoich działań. Zazdrościłem jej swobody we wszelkich poczynaniach i gubiłem się w domysłach, aby pojąć, w czym tkwi sedno sprawy.
W tamtych dniach – czasu wojny i walki, świat zdecydowanie należał do mężczyzn. Widzieć więc wtedy swoją tak aktywną siostrę, pełną idei i dalszych planów, gdy ja leżałem bezsilny w naszym wspólnym łóżku, było zaiste obezwładniającym przeżyciem. Czułem się zły, upokorzony i zawstydzony. Z początkiem lutego nabawiłem się poważnej choroby z silnymi bólami żołądka i temperaturą prawie 39 stopni, utrzymującą się przez kilka następnych dni. Przejęliśmy się tym ogromnie, lecz nie wiedzieliśmy, co czynić. Byłoby niebezpieczne wzywać lekarza, gdyż od razu odkryłby, iż jestem obrzezany. Wskutek wysokiej gorączki byłem ledwie przytomny, ale dostrzegałem mamę i Lalę, obie płaczące w bezradności i ciszy. Jak sądzę, były coraz bardziej świadome, iż nie przeżyję bez lekarza, a wezwanie go mogło oznaczać, że nikt z nas nie przeżyje. Nie mogliśmy bowiem polegać na słabej nadziei, że nie przekaże on informacji o nas na policję. A co, jeśli natychmiast zaordynuje leczenie szpitalne?
Piątego dnia mojej choroby Lala wpadła na świetny pomysł. Wezwiemy lekarza – kobietę, a ja, symulując nadwrażliwą wstydliwość, za żadną cenę nie zgodzę się ściągnąć slipek. Był to już moment, kiedy prawie majaczyłem, ale zmobilizowałem się jeszcze, aby zastosować się do Lali instrukcji objaśniających, jak postępować podczas tej wizyty. Chyba nie istniał jeszcze lekarz oczekiwany bardziej ambiwalentnie (z taką nadzieją, ale i z taką obawą zarazem). Byłem osobiście bardzo zdziwiony, że w stanie wysokiej gorączki potrafiłem tak dobrze odegrać swoją rolę. Krzyczałem, jakby mnie mordowano, gdy lekarka, podejrzewając zapalenie wyrostka robaczkowego, chciała zbadać dół brzucha. Słyszałem mamę, jak udając zakłopotanie, wyjaśniała lekarce, że właśnie wyrosło mi pierwsze owłosienie łonowe i jestem tym okropnie skrępowany. Zdegustowana moim wytrwałym uporem, przepisała mi po prostu jakieś lekarstwo. Po kilku dniach czułem się znowu dobrze.
Staszek, mąż Kasi, z którym byliśmy już po imieniu, często odwiedzał nas w naszym małym pokoju. Obserwowałem go z ciekawością po tym, jak podsłuchałem raz jego żonę mówiącą do mojej mamy, że wystarczy, aby on na nią spojrzał, a ona już zachodzi w ciążę. Nie mogłem rozgryźć, co chciała przez to powiedzieć.
Po wycofaniu się Rosjan, już od półtora roku nie rozmawiałem ze swoimi rówieśnikami i to, czego dowiedziałem się o seksie w wieku dziesięciu lat, nie mogło zaspokoić ciekawości dwunastoletniego chłopca. Poruszyłem raz ten temat z Marysią, ale zaczęła chichotać, nie odpowiadając mi na żadne pytanie. A co, jeśli Staszek uczyni moją mamę ciężarną, ot tak, po prostu, spojrzawszy na nią? Nie, to nie miało sensu.
Widocznie jednak Kasia podzielała moje obawy, ponieważ tydzień później była u Kowalskich straszna awantura. Słyszałem, jak ona wrzeszczała na cały głos, oskarżając Staszka o miłość do mojej mamy i grożąc, że go zabije. Nasz gospodarz, policjant, przyszedł na górę, aby przerwać awanturę. W panice wczołgałem się pod łóżko, ale na szczęście do nas nie zapukał. Po raz pierwszy od wielu miesięcy zobaczyłem mamę uśmiechającą się.

Yehuda Nir - Utracone dzieciństwo

Brak komentarzy do wpisu “Utracone dzieciństwo (odc. 23)”

Zostaw odpowiedź

(wymagane)

(wymagany)