Leszek Biały – Źródło Mamerkusa

Źródło Mamerkusa (odc. 56)

4 marca 2011

Słysząc to, przypadł do moich kolan. Odpędziłem go gestem zdrowej ręki.
– Jestem wolny?! Oby Allah ci to wynagrodził, panie! – wykrzyknął zdumiony, kłaniając mi się do samej ziemi. – A zatem nie wybierasz się już do Ziemi Świętej?!
– Yusufie! – załamałem się. – Czy ty naprawdę nie rozumiesz, co się stało?! Zostałem ekskomunikowany, odsunięty od sakramentów, jestem wyrzutkiem, banitą, złoczyńcą gorszym od Jasia Monstrancji i nie ma już dla mnie życia ani na tym, ani na tamtym świecie! Po co miałbym jechać do Ziemi Świętej?! Cóż mi po skarbach całej ziemi, skoro jeszcze tej nocy mogą zażądać duszy mojej?! Od dzisiaj liczy się tylko pokuta, a pokutować można wszędzie. Dziękuję ci za wszystko, przyjacielu. Niech Bóg doprowadzi cię bezpiecznie do domu i obyś miał lepszą pamięć od twoich przodków! dalej…

Źródło Mamerkusa (odc. 55)

3 marca 2011

– Dosyć tego! – przerwałem mu, kładąc rękę na głowni miecza. – Każ go natychmiast rozwiązać.
– A ja ci radzę, uważaj! – rzekł z trochę mniejszą pewnością siebie i odsunął się ode mnie o dwa kroki. – Lepiej nie podnoś ku niebu twojego rogu, lepiej nie przemawiaj do mnie z karkiem hardym! Raz czy drugi zdradziłeś już heretyckie ciągoty, nie myśl, że tego nie zauważyłem. Pamiętaj, że heretykami są nie tylko ci, którzy odrzucają lub fałszują prawdę, ale także ci, którzy się z heretykami zadają, którzy się z nimi przyjaźnią, którzy biorą ich w obronę lub są ich dobroczyńcami, a już zwłaszcza ci, którzy ujmując się za kacerzami, grożą osobom duchownym bądź podnoszą na nie świętokradczą rękę…
Nie dałem mu dokończyć, tylko skoczywszy do niego, pchnąłem go silnie łokciem, aż się zatoczył i upadł, po czym runąłem na jego pachołków. dalej…

Źródło Mamerkusa (odc. 54)

2 marca 2011

– Mylisz się, i to bardzo, ekscelencjo, albowiem w tym samym Psalmie 72 czytamy także: Uklękną przed nim mieszkańcy pustyni i wrogowie jego proch lizać będą, co jako żywo musi stosować się do Saracenów. Zresztą pomyśl tylko, czy Chrystus byłby dobrym pater familias, gdyby nie wyposażył swojego namiestnika na tym padole w absolutną władzę nad wszystkimi ludźmi? Czyż nie przekazał świętemu Piotrowi i jego następcom władzy zawiązywania i rozwiązywania? Czyż nie nakazał im paść swoich owiec? A przecież wszyscy ludzie, wierni czy niewierni, czy tego chcą, czy nie chcą, są owieczkami Chrystusa przez sam fakt, że zostali stworzeni, choćby na razie nie wszyscy jeszcze należeli do Jego owczarni. I wreszcie, dlaczego Kościół miałby się powstrzymywać od karania pogan i bałwochwalców, w tym także Żydów i Saracenów, skoro sam Pan Bóg ukarał mieszkańców Sodomy i Gomory, którzy też nie wierzyli w Niego ani trochę?! – obrzucił Yusufa tryumfalnym spojrzeniem. dalej…

Źródło Mamerkusa (odc. 53)

1 marca 2011

– Wierz mi, panie, że gdyby nie twoja kondycja posła, potrafiłbym ci to wytłumaczyć tak jasno i dobitnie, że już nigdy nie miałbyś w tym względzie żadnych wątpliwości! – zapewnił go wielebny ze złowrogą nutą w głosie.
– Póki co, to raczej mnie wytłumacz, komu bardziej wierzyć? – poprosiłem. – Kolucjanom czy tym, jak im tam, florentystom? Wolałbym mieć w tych sprawach pewność.
– Ani jednym, ani drugim. Wierz w to, w co nakazuje ci wierzyć Święty i Apostolski Kościół Rzymski, to w zupełności wystarczy – odpowiedział duchowny.
– Rozumiem.
– Rzecz w tym, że to naprawdę delikatna materia. Dlatego nie ma sensu pytać, którzy heretycy mają mniej czy więcej racji, bo wszyscy oni to tylko bydło rzeźne zmierzające prosto do piekła. Co do mnie, to uważam, że zgodnie ze słowami świętego Jana: dalej…

Źródło Mamerkusa (odc. 52)

28 lutego 2011

– Bądź spokojny, wszyscy ci apostołowie kłamstwa skończą wedle uczynków swoich – zapewnił mnie łowca heretyków z głębokim przekonaniem.
– Na drzewo figowe i oliwkowe! Nie przypuszczałem nawet, że na świecie jest tylu heretyków! – zasępił się tymczasem mój służący.
– Och, świat jest nimi wypełniony po brzegi, wasza miłość. Bo też i ziarno herezji zostało wsiane w prawdę tak, jak kąkol w zboże. Kto wie, czy nie jest ich nawet więcej niż prawdziwych chrześcijan. Są wśród nich tacy, którzy wierzą w wędrówkę dusz, i tacy, którzy nie wierzą w ich nieśmiertelność. Są tacy, którzy twierdzą, że wszystko jest zbudowane z drobniutkich okruszków, które zwą atomami, i uważają, że wszystko ulegnie zniszczeniu, gdy owe okruszki rozpadną się w proch. Są też tacy, którzy przeczą, że Chrystus zstąpił do piekieł, aby uwolnić dusze sprawiedliwych, inni twierdzą, że dusza nie jest dalej…

Źródło Mamerkusa (odc. 51)

25 lutego 2011

– To chyba dobrze? – zauważyłem niepewnie.
– Ależ skąd! – obruszył się wielebny. – Ja ich znam! Heretyk chce przez to powiedzieć tylko tyle, że wierzy w to, że ty wierzysz w to, w co i on skądinąd powinien wierzyć, ale w co on oczywiście nie wierzy. Inna ich sztuczka polega na udawaniu wielkiego zdziwienia i świętego oburzenia. Pytasz takiego: „Wierzysz, że to Pan Bóg stworzył wszystkie rzeczy?”, a on, jakby się poczuł tym pytaniem straszliwie dotknięty, mówi: „A niby w co miałbym wierzyć?! Czyż nie powinienem w to wierzyć?!” – uważając naturalnie, że wierzyć w to nie powinien. A kiedy zapytasz go, czy wierzy w to, że Chrystus narodził się z Dziewicy, niemalże krzyczy na ciebie, jakbyś to ty był heretykiem, a nie on sam: „Boże Jedyny! Czy masz mnie, ojcze, za parszywego Żyda?! Jestem chrześcijaninem i wierzę we wszystko, w co powinien wierzyć prawdziwy chrześcijanin!”. dalej…

Następna strona »