Hanna Karolak – Duśka

Hanna Karolak – „Duśka” (odc. 23)

8 września 2011

PIĘĆ POSTACI KOBIECYCH W POSZUKIWANIU AUTORA

Gdy już odtajała, budziła się w nocy i układała scenariusze. Wiedziała, że tę energię, która nagle straciła ujście, musi w coś zamienić. „Za chwilę powstanie tysiące stacji telewizyjnych – mówiła z właści­wym sobie entuzjazmem – będą nadawały 24 godziny na dobę, będą potrzebowały tysięcy scenariuszy”.
Gdy w myślach „kończyła” kolejny scenariusz, pytała samą siebie, kto mógłby to nakręcić. Szybko doko­nywała wyboru. Marek Piwowski, postanawiała. Tyle że reżyser o tym nie wiedział. Największą frajdę spra­wiało kompletowanie obsady. Kiedy wchodziła do teatru, koledzy pytali ze śmiechem: „Duśka, co teraz u ciebie gramy?” Bo wymyśliła już kilkanaście sztuk, zrobiła kilkanaście adaptacji, obsadziła kilkanaście spektakli. dalej…

Hanna Karolak – „Duśka” (odc. 22)

7 września 2011

Jak się potem okazało, producent był osobą ekstraordynaryjną. Ciąg dalszy rozmów odbywał się w jego luksusowym pałacu w Paryżu. Żona jeździła złotym rolls-royce’em z lat pięćdziesiątych, na ścianach wisia­ły „cezany” i „matissy”. Negocjowali już sześć godzin. W końcu producent mówi: „Pewnie jesteś głodny”. Dziki, któremu kiszki odegrały już wszystkie możliwe marsze, bez ogródek odpowiedział: „Zjadłbym coś”. Producent zadzwonił na lokaja i po jakimś czasie kelner na złotej tacy przyniósł… dwie bułki od McDonalda.
Takich anegdot Waldek opowiadał mnóstwo, a Duśka słuchała, słuchała i słuchała. Co jeszcze było w ich małżeństwie wspaniałe? To, że zawsze mówili sobie prawdę. Nie stosowali w każdym razie „syndromu marchewki”, bo poza wszystkim innym po prostu się przyjaźnili. Czasem ta przyjaźń małżeńska przybiera­ła, przynajmniej zdaniem przyjaciółek Darii, formy irracjonalne. dalej…

Hanna Karolak – „Duśka” (odc. 21)

6 września 2011

Duśka wiedziała, że Waldek bywa despotyczny i zaborczy. Ale że tak bardzo chciała, żeby „było dobrze”, niepostrzeżenie została wchłonięta w ich zamknięty świat. Rozluźniła kontakty z wieloma przyjaciółmi, zresztą przybywało jej też obowiązków. Niebawem spostrzegła, że w tym świecie ich dwojga coraz częściej zostawała sama.
Ich kariery szły równolegle, na ogół nie zazębiając się ze sobą. Funkcjonowali na dwóch różnych płasz­czyznach. Ale zawsze wtedy, gdy Waldek dopuszczał ją do swoich twórczych planów, była zachwycona. Tych momentów nie było wiele, może dlatego tak wyraźnie je zapamiętała. Pamiętam, jak siedzieliśmy nad obsadą Kartki z podróży, pierwszego ważnego filmu Waldka. To było cudowne. Wymyślaliśmy różnych aktorów, któ­rzy powinni w tym filmie zagrać. Zdobywałam na nich namiary, bo przecież nie było jeszcze wówczas żadnych agen­cji. Najpierw siadywał z nami Krzysiek Tusiewicz, który miał robić zdjęcia do filmu Waldka, dalej…

Hanna Karolak – „Duśka” (odc. 20)

5 września 2011

DZIEŃ POWSZEDNI

Trzeci gong. Widownia Teatru Narodowego szczelnie wypełniona. Daria wie, że za chwilę dozna czegoś niezwykłego. Ze zapamięta ten wieczór na całe życie. Rola Gruszeńki według prozy Dostojewskiego, auto­ra, któremu zawdzięcza najgłębsze doznania literackie, to dodatkowe wyzwanie. Zwłaszcza tu. W tym miej­scu, na scenie, na której stawali najwięksi. Więc gra jak w gorączce, choć do dziś pamięta każdy kawałe­czek roli. Zatraca się w postaci, a jeszcze niedawno nie przewidywała, że to jest możliwe, co więcej, że jest tak łatwe. Że niepostrzeżenie sama staje się Gruszeńką.
A potem długie, niemilknące brawa. Wzruszenie, entuzjazm widowni. Już wie, że się udało. Jej także. Że w tym zespołowym sukcesie ma swój maleńki udział. Dla niej tak znaczący. Moment, gdy opada pre­mierowe napięcie, łączy w jakiś szczególny sposób tych, którzy jeszcze przed chwilą umierali z tremy. Czu­ją się zintegrowani tą emocją, jaką daje tylko teatr. Magia tego miejsca. Magia tej chwili. dalej…

Hanna Karolak – „Duśka” (odc. 19)

2 września 2011

ACH, CO TO BYŁ ZA ŚLUB!

W każdej butelce z coca-colą, które dźwigały w skrzynkach
z Jolką Buszko na weselne przyjęcie Duśki, zamknięte były dziewczyńskie marzenia. W każdej kropelce słodkiego brunatnego płynu kryły się słodkie nadzieje spoconej od wysiłku oblubienicy. Nie miała żalu do Dzikiego, że jej nie pomaga. Wiedziała prze­cież, że kończy swój absolutoryjny film, a film dla Dzikiego był niemal tak ważny, jak pełna radosnego nie­pokoju Panna Młoda. Może nawet ważniejszy, czego Duśka wolała nie dopuszczać do świadomości. Zwłasz­cza że Panna Młoda została starannie poddana uczuciowej obróbce; podczas gdy od obróbki taśmy filmo­wej zależał sukces lub klęska ambitnego absolwenta. Więc Dziki z Pawłem Danielewskim siedzieli w montażowni, a Duśka zamiast siedzieć u fryzjera i kosmetyczki, wraz z Buszką uwijała się dalej…

Hanna Karolak – „Duśka” (odc. 17)

31 sierpnia 2011

CO DALEJ?

Najpiękniejszy dzień w życiu Duśki to był dzień, kiedy zdała maturę. To prawda, że była w klasie, która stała się legendą szkoły, to prawda, że niemal wszyscy jej koledzy zapisali się niedługo potem wspaniały­mi dokonaniami. To prawda, że była z nich dumna, ale jakie to było obciążenie! Nie wiedziała nawet, że przez tę uprzywilejowaną pozycję kolegów byli znienawidzeni w całej szkole. Jak to bywa z klasą geniuszy, stawiano ich za przykład nie tylko w nauce, ale także w aktywności. Bo im się ciągle coś chciało. A to ro­bili jakiś wieczór afrykańskiej poezji, a to zapraszali aktorów na spotkania. Duśka w pewnym momencie ze zdumieniem stwierdziła, że aktorzy kazali sobie za to płacić! Zawsze myślała, że przychodzą do nich z czy­stej miłości. Tym bardziej osłupiała, gdy odkryła, że aktorzy nie chodzą do teatru! dalej…

« Poprzednia stronaNastępna strona »