Agata Bromberek i Agata Wielgołaska – Turcja

Turcja. Półprzewodnik obyczajowy (odc. 19)

2 czerwca 2011

Kto rządzi Turcją, czyli polityczny surrealizm

Wódz Atatürk i jego wyznawcy

Kto rządzi parlamentarną republiką demokratyczną Turcji? Formalnie – prezydent Abdullah Gül oraz Adalet ve Kalkınma Partisi (Partia Sprawiedliwości i Rozwoju) z premierem Recepem Tayyipem Erdoğanem na czele. W rzeczywistości – niepodzielnie i lat: Ojciec Narodu, Mustafa Kemal Atatürk. Niekwestionowany lider. Persona numer jeden tureckiej historii. Pierwszy prezydent kraju, obecny w sercach obywateli Republiki po dzień dzisiejszy.
Podczas szkolenia dla wolontariuszy świeżo przybyła do Turcji Belgijka zapytała naiwnie prowadzących spotkanie o powody tak wielkiego uwielbienia Ojca Narodu, a ściślej mówiąc, jego wszechobecności na ścianach budynków, kalendarzach, flagach, proporcach… Turecka trenerka, szczerze zdziwiona, odpowiedziała pytaniem na pytanie: „Podróżowałam dużo po Europie, widziałam wszędzie mnóstwo krzyży. To chyba to samo?”. dalej…

Turcja. Półprzewodnik obyczajowy (odc. 18)

1 czerwca 2011

Ucieczka od wolności

Wpajany od najmłodszych lat konformizm odciska swoje piętno na wszystkich sferach życia tureckiego obywatela.
W rodzinie decydują starsi. Głównie rodzice. Przede wszystkim ojciec. Początkowy bunt z okresu młodości zdecydowanie traci na sile. Studenci muszą „wyszaleć” się na zapas, przed rozpoczęciem „praworządnego”, słusznego modelu życia. Często udają się więc na uniwersytety oddalone o lata świetlne od rodzinnych miejscowości. Bezpieczna odległość kilkuset kilometrów pozwala zapomnieć o srogim tacie czy nadopiekuńczej mamie. Po zakończeniu edukacji następuje jednak brutalny powrót do rzeczywistości. Rzeczywistości, nad którą kontrolę sprawują nierzadko właśnie rodzice. Przyjaciół można zmienić, a dziewczyna, która nie spodoba się rodzinie, zostanie szybko wymieniona na bardziej odpowiednią – mama i tata są jednak niezastąpieni… dalej…

Turcja. Półprzewodnik obyczajowy (odc. 17)

31 maja 2011

Ne mutlu Türküm diyene

Turcy to naród dumny, a patriotyzm to słowo wytrych. Już od najmłodszych lat ustawieni w równym rządku uczniowie tureckich szkół recytują na apelach, pełni przejęcia i patriotycznych wypieków na policzkach, wyuczone na pamięć formułki, ze słynną Ne mutlu Türküm diyene na czele („Co za szczęście móc powiedzieć: jestem Turkiem”). To najbardziej znane powiedzenie Atatürka widać zresztą na transparentach wywieszanych masowo podczas świąt narodowych, a nawet – ku uciesze nieprzywykłych do takich widoków turystów – na zboczach wzgórz, powstałe z wymyślnie przyciętej trawy, pomysłowo zasadzonych kwiatów lub ułożonych kamieni.
Codziennie przed rozpoczęciem pierwszej lekcji najmłodsi obywatele recytują „Naszą Przysięgę” (Andımız): dalej…

Turcja. Półprzewodnik obyczajowy (odc. 16)

30 maja 2011

Ja czyli My. O tureckim kolektywizmie

Człowiek zalicza się podobno do zwierząt stadnych. Jako jednostka aspołeczna miewam co do tego wątpliwości. Po kilkuletnim pobycie w Turcji przyznaję jednak, że czasem dobrze jest wejść między wrony i krakać tak jak one.

Indywidualizm vs Kolektywizm

Stosując naiwny, uproszczony schemat, możemy umieścić Turcję oraz państwa europejskie na dwóch przeciwległych biegunach. Oczywiście im dalej na zimny, północny-zachód od Turcji, tym mniej podobieństw do kraju półksiężyca. dalej…

Turcja. Półprzewodnik obyczajowy (odc. 15)

27 maja 2011

Rozmowy niekontrolowane, czyli turecka kultura gadania

Turcy to naród kochający słowo mówione. Nieważne o czym, nieważne z kim. Ważne, żeby nie przestawać. Rozmawiać.
Niektórym sztuka konwersacji przychodzi z trudem. Turków do rozmów namawiać jednak nie trzeba. Nawet zwykła pogawędka z sąsiadem ma swój określony rytuał. Porozmawiać należy też z uprzejmym sprzedawcą. Zagadać wypada dawno niewidzianą znajomą, nawet, jeśli obie właśnie spieszymy się do pracy. Wymiana kilku grzecznościowych formułek nic nas przecież nie kosztuje, nie zajmie też wiele czasu. Zresztą, ewentualne spóźnienie możemy zawsze usprawiedliwić korkami. Ale unik na widok machającej w naszą stronę koleżanki nie będzie nam tak łatwo wybaczony…
Turcy, uzależnieni od głosu i obecności drugiego człowieka, nie odrywają się od telefonów. Mają ich zwykle kilka, osobny na każdego operatora sieci telefonii komórkowej: Turkcell, Avea, Vodafone. Często wymieniają modele – oczywiście na nowsze, droższe, lepsze. dalej…

Turcja. Półprzewodnik obyczajowy (odc. 14)

26 maja 2011

Dopiero mieszkając w Turcji nauczyłam się być smakoszem. Zakupy na lokalnych bazarach stały się jedną z większych przyjemności tygodnia – oto za dosłownie kilka tureckich lir można zaopatrzyć się w świeże, pełne smaku i aromatu owoce, warzywa i przyprawy. Uparcie wierzę, że są stosunkowo zdrowe, skoro pochodzą z okolic miasta, w którym nie ma fabryk ani przemysłu. Szczodrze podlane naturalną oliwą z oliwek czy syropem z granatu – smakują wspaniale.
Wspomnę też o tak banalnej kwestii jak sprzątanie, które też okazuje się dużo łatwiejsze niż w chłodniejszych rejonach. Podłogę w łazience zalewa się wodą (zaraz wyschnie), lodówkę rozmraża się bardzo szybko; przy okazji robi za dodatkową klimatyzację.
Alanya jest miastem średniej wielkości, co powoduje że można tu „się zgubić”, być anonimowym, a z drugiej strony „wszyscy wszystko wiedzą”. Poczynając od właściciela sklepiku na rogu, dalej…

« Poprzednia stronaNastępna strona »